Zawrót głowy wśród ofert

Przeglądając strony służące doładowywaniu telefonów komórkowych zaczęłam czuć się jak średniowieczny człowiek wypuszczony w naszych czasach, w wielkim mieście. W pewnym momencie zakręciło mi się w głowie czytając, na czym polegają promocje, gdy wykupuje się doładowania komórkowe. Nie myślałam, że tyle tego jest i chyba operatorom nie zależy by użytkownicy dobrze zrozumieli, na czym to polega. Dla mnie język, w jakim te oferty zostały sformułowane należy do jakiegoś paratechnicznego bełkotu. W pierwszej chwili ma się wrażenie, że jesteśmy bardzo ważnym klientem, któremu proponuje się wspaniałe rozwiązania. Przy większym poświęceniu uwagi i próbie wczytania się w oferty, by zrozumieć, co należy po kolei zrobić w żaden sposób nie mogłam pojąć, o co tu chodzi. Jak ja mam z tego skorzystać? Dobrze, że pojawiają się przykłady ilustrujące wspomniane oferty, bo inaczej długo bym musiała myśleć. Prawdę mówiąc wolę nie nastawiać się na skorzystanie z dodatkowych gratisowych ofert, bo uzyskanie prawa do nich wydaje mi się sprawą zbyt trudną i czasochłonną. Chciałabym, ale nie umiem sobie z tym poradzić, to chyba tylko dla młodego pokolenia. Powiedziałabym, że czuję się trochę dyskryminowana, ale nie będę z tego robić afery, bo doładowania, które kupuję starczają mi na moje potrzeby w zupełności.

System reklamy Test