Wyjechali na wakacje podopieczni

Dobrze, że mogę w każdej chwili mieć kontakt z moją latoroślą, która obecnie przebywa nad jeziorem Śniardwy, gdzieś koło Mikołajek. Przecież są wakacje i nie mogę odmówić dziecku wypoczynku i oderwania się od rzeczywistości. Trochę luzu nikomu nie zaszkodzi, a moje nerwy też dostaną dawkę odprężenia. Wiadomo, czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Chcę jednak wiedzieć, co się wokół dziecka dzieje, a najlepsze informacje uzyskać u źródła. Minęły czasy, gdy z tęsknoty samo dzwoniło, teraz bardziej jestem nastawiony na kontakt w drugą stronę – to ja muszę prosić o informacje. Ale doładować telefon jest moim obowiązkiem, by potem nie narazić się na odpowiedź, że sam sobie jestem winny, bo niby skąd on miał zadzwonić. To, że ja dzwonię do niego, to nie argument, bo przecież można o czymś zapomnieć. Dlatego doładowania komórkowe są mi niezbędne i w moim telefonie na Simextra jest do tego specjalna funkcja. Wystarczy wybrać tę opcję, potem ustalić telefon, który ma być doładowany i kwotę, jaką chcę przeznaczyć. Teraz tylko klawisz „zatwierdź” i poczekać na raport. Telefon młodego mam wpisany na listę, co bardzo ułatwia operację. Kasę za to doładowanie zapłacę razem z rachunkiem za mój telefon, w który zostanie ona wliczona. Potem za jednym zamachem zapłacę wszystko przelewem i spokój.

System reklamy Test