Wkurzające wykorzystywanie naiwniaków

Ostatnio dałem się nabić butelkę. Ze cztery miesiące temu zainteresowała mnie możliwość udziału w grze internetowej. Za zdobyte punkty w sklepiku na tej stronie można było nabywać wartościowe i nowoczesne przedmioty. Był dostępny sprzęt AGD typu czajniki elektryczne, suszarki i lokówki do włosów, znajdowała się elektronika w postaci monitorów, klawiatury, myszy czy też pamięci USB. Oprócz tego w sklepiku znajdowały się telefony i doładowania komórkowe. Zafascynowany możliwościami roztaczanymi przez administratora strony włączyłem się do gry zakładając swoje konto. Uczestniczyłem w konkursach i zdobywałem coraz więcej punktów, ale zauważyłem, że w wielu z nich, aby zagrać, trzeba najpierw wysłać zgłoszenie SMSem, który kosztował około czterech złotych. Po przeliczeniu wartości zdobytych w ten sposób punktów doszedłem do wniosku, że to się nie opłaca. Dlatego punkty na doładowanie zbierałem przez kilka miesięcy. Osiągnąwszy właściwą ilość postanowiłem spróbować, na co mnie stać i co z tego wyniknie. Wszedłszy na stronę sklepiku zamówiłem doładowanie swojego telefonu w Sami Swoi za kwotę dwudziestu pięciu złotych, co pozwoliłoby mi przedłużyć również wartość konta. Owszem dostałem potwierdzenie otrzymania przez nich zamówienia i punkty należne za nie zostały zdjęte z mojego konta gracza. Efektem było przesłanie na meila trzech kodów o łącznej wartości dwadzieścia pięć złotych, ale nie dawało to możliwości przedłużenia konta.

System reklamy Test